Menu

==>

Dobra, to jedna z tych rzeczy kiedy po prostu WIESZ, że kładzie je po kątach, żeby ci zaleźć za skórę. Oczywistym jest, że to kolejna zagrywka w jego nieugiętej ofensywie robienia ciebie na szaro. Drze koza łozę, a wilk drze kozę (ta sama koza którą miałeś naśladować, mecząc ironicznie, ale to nadal musi poczekać na bardziej odpowiedni moment).

Myślisz, że wie jak w głębi duszy czujesz, że chyba wciąż nie jesteś dostatecznie ironiczny by łapać takie rzeczy. To jakiś dziwny tor przeszkód który rzuca ci pod nogi, żeby sprawdzić, czy „KUMASZ”.

Ale szczerze mówiąc, uważasz, że ten materiał jest odrobinę ZBYT ironiczny. Nie masz po prostu w tej chwili najmniejszej potrzeby widzenia tego gówna na oczy.

> Dave: Idź do kuchni.